środa, 12 lutego 2014

Kilka motywujących zdjęć..



Kto nie ma odwagi do marzeń, nie będzie miał siły do walki.


~André Malraux



Ale marzenia nie spełniają się ot tak. W tym cała ich magia. Że są wyczekane. 
~Martyna Wojciechowska


Bylibyśmy niejako martwi, gdybyśmy już nie mieli o czym marzyć. 
~ Lucy Maud Montgomery


Cel to zadanie, jakie wyznaczamy naszym marzeniom. 
~Ambrose Bierce


Czasem nierealne marzenie może stać się realnym koszmarem
~Karol Boromeusz


Człowiek bez marzeń jest jak drzewo bez kory.
~ Sławomir Kuligowski


Chyba już można iść spać
Dziś pewnie nic się nie zdarzy
Chyba już można się położyć
Marzeń na jutro trzeba namarzyć...
~ Andrzej Poniedzielski


Kiedy mamy marzenia, ale nie próbujemy ich spełnić, życie staje się koszmarem.
~ Darren Aronofsky


Kiedy się czegoś mocno pragnie, wtedy cały wszechświat sprzysięga się, byśmy mogli spełnić nasze marzenie.
~ Paulo Coelho


Nigdy nie jest się za starym, by marzyć. A marzenia też się nie starzeją.
~Lucy Maud Montgomery


Aby osiągnąć wspaniałe rzeczy musimy marzyć tak dobrze, jak działać. 
~Anatole France


Pamiętaj, wszystko jest możliwe! – Wczorajsze marzenia to dzisiejsza rzeczywistość


Tylko jedno może unicestwić marzenie – strach przed porażką.
~Paulo Coelho








Nie ważne co by się działo, nie poddawaj się. Spełniać swoje marzenia można zawsze, wystarczy tylko chcieć…






Fot. icanbeyourdruggg.tumblr.com









~ zwyczajny marzyciel

sobota, 1 lutego 2014

Coroczna przygoda z WOŚP

WOŚP jest super akcją, pomaga bardzo dużej ilości osób, lecz wszystko co w niej jest cudownego to, to że włącza się w nią mnóstwo ludzi.
Dla mnie WOSP jest trochę inny niż dla wszystkich. Jest przede wszystkim możliwością pomocy, lecz przy okazji szansą na realizowanie pasji.

Mam szczęście, że mieszkam w dużym mieście. Organizowany jest tutaj co roku, spory finał WOŚP. Bardzo lubię na niego chodzić, ponieważ świetnie bawię się ze znajomymi. My (zazwyczaj) pod scena, a na niej sporo artystów. To właśnie od koncertu z okazji finału WOŚP zaczęła się moja pasja. Miałem wtedy możliwość, (wcześniej opisywanego przeze mnie) spotkania wokalistki Blue Cafe.

Tym razem nie wystarczyło czekać pod barierka jak co roku.
Gwiazda, którą chciałem zobaczyć, w pewnej chwili przebiegła mi przed nosem. Oczywiście z obstawą. Gdy jeszcze z zaskoczeniem się na nią patrzyłem, zapytałem czy mogę z nią zdjęcie? Ona kilka kroków już dalej, ciągle biegnąc odkrzyknęła: "po koncercie".
Wiedziałem, ze jakbym bardzo chciał miałbym to zdjęcie i po koncercie, lecz czy to byłaby przyjemność? Stać w kupie rozwrzeszczanych fanów, zgnieciony z każdej strony?
No właśnie. Jej koncert był gwoździem programu w tego rocznej akcji. Dla tego był ostatnim.
Nie ważne do której by trwał i tak bym na nim został, ale zdjęcie musiałem zdobyć inaczej. Może to dla większej satysfakcji, lub po prostu z obawy, ze będę musiał wrócić do domu bez niego.
W każdym razie poszedłem za scenę i zobaczyłem, że w garderobie przebywa ♥Ewelina Lisowska♥. Instynkt, serce, rozum i wszystko inne od razu podpowiedzieli mi idź do niej, IDŹ DO NIEJ! Lecz nie było to takie proste. Duża impreza, to i dużo ochroniarzy. Z każdej strony niewielkiej przestrzeni za sceną, co kilka kroków stał ochroniarz. A ja nie miałem ani identyfikatora, ani nie jestem żadnym vipem. Ochroniarza o coś prosić to… następnym razem pominę ten pomysł...


W pewnym momencie podświadomie poczułem, że mam szanse. Wykorzystałem lekkie zamieszanie, i.. bachh! Zmieniłem strony barierek. Teraz znajdowałem się w gronie wybrańców :). Teraz wystarczyło robić wszystko, żeby nikt nie dopatrzył się, że nie mam identyfikatora.
Drzwi od garderoby Eweliny Lisowskiej się otworzyły, a razem z nimi w moich oczach pojawił się blask. Niby wszystko już było pewne, lecz w każdej chwili ochroniarz mógł mnie wyrzucić, lub po prostu Ewelina nie chcieć mnie wpuścić.
Na szczęście zgodziła się na zdjęcie. Wszedłem do środka. Jakaś Pani zrobiła nam zdjęcie i wyszła. W pierwszej chwili nie zdawałem sobie sprawy, że zostałem tam z nią sam. Było mi trochę, dziwnie, głupio i jednocześnie tak fajnie, że nie chciałem  stamtąd wychodzić. Czułem się strasznie ważny. Chwilkę z nią porozmawiałem, już nawet nie wiem o czym. I w pewnej chwili wpadłem na głupi, ale słuszny pomysł. Stwierdziłem, że nie mogę już dłużej dzielić się swoim towarzystwem z Eweliną , bo pewnie ma dosyć, i… podziękowałem bardzo za tą chwilkę, zdjęcie i wyszedłem. 
Choć na początku ochroniarz mnie nie zobaczył, wyjść nie było tak łatwo. Zauważył mnie i troche sie nasłuchałem jaki to ja jestem, ale wtedy juz mi było wszystko obojętne , ponieważ stałem się znów najszczęśliwszy :). 
Poznałem zupełnie inne oblicze Eweliny niż zawsze mi się wydało.  Była strasznie delikatna, troszeczkę chyba nawet stremowana koncertem, taka malutka.. ahh.. po prostu stała i piękniała.  ;)  

Czytając to teraz, wydaje mi się trochę chore psychicznie, ale cóż... Kocham realizować swoje marzenia i mam nadzieję, że nigdy nie przestanę…
Jeśli walczy się do końca to nawet przegrana jest wygraną… 
~zwyczajny marzyciel

______________________________________
P.S. Proszę wszystkich o głosy, w konkursie na BLOG ROKU 2013
Koszt sms-a wynosi 1,23 zł.

http://www.blogroku.pl/2013/kategorie/w-pogoni-za-marzeniami-,63a,blog.html

DOCHÓD Z SMS-ÓW ZOSTANIE PRZEKAZANY ŁÓDZKIEJ FUNDACJI GAJUSZ, KTÓRA PROWADZI HOSPICJUM DLA DZIECI OSIEROCONYCH.

http://www.blogroku.pl/2013/kategorie/w-pogoni-za-marzeniami-,63a,blog.html