Drugim krokiem w stronę mojej pasji było spotkanie z Reprezentacją Polski w piłce nożnej. Kilka tygodni po EURO 2012. Gdy tylko się dowiedziałem o ich treningu w moim pięknym Gdańsku, oczywiste dla mnie było jak skończy się weekend. Wszystkie plany nie miały w tej chwili znaczenia. Ja musiałem ich spotkać!
W kilka minut poszukałem kilku znajomych, którzy wraz ze mną wyruszą na "łowy" i już byłem w drodze.
W drodze do spełniania marzeń i samorealizacji. Po prostu oddałem się mojej pasji. Ciągnęła mnie ona przez kilka ulic, skrzyżowań i przystanków na których co chwilę zatrzymywał się autobus, aż w końcu doprowadziła pod hotel. Czekałem tam kilka godzin, ale warto było!
W końcu nadszedł czas, w którym piłkarze jechali na trening. Za nim wsiedli do autokaru rozdali wszystkim fanom autografy i zrobili sobie z nami zdjęcia.
Może się to wydawać dziwne i głupie, ale to jest właśnie moja pasja. Pasja, która dostarcza mi wszystko, czego nie dostaję na co dzień. W chwili obecnej jestem już od niej uzależniony. Emocje, które dostaję podczas dokładania każdego spełnionego elementu tej właśnie pasji nie dostarczyłby mi żaden rollercoaster.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz