sobota, 15 marca 2014

Jestem młodym Jakóbiakiem...?!

Łukasza Jakóbiaka dopiero wszyscy zaczynają poznawać, a to źle... Czemu?
- Bo Jego, powinien już znać każdy! Chociażby z internetowego talk-show w kawalerce – 20m² Łukasza.


Łatwo jest marzyć, ale czy łatwo jest dążyć do spełnienia tego wszystkiego? Ja jak na razie robię co mogę, ale wiem, że mógłbym robić więcej. Potrzebowałem osoby, która by mi to powiedziała. Osoby, która pomogłaby mi swoim przykładem. Osoby, która pokazałaby mi, że wszystko jest możliwe i ograniczyć może jedynie wyobraźnia!


Ostatnio moja wychowawczyni przyszła na lekcje z super wiadomością. Łukasz Jakóbiak przyjeżdża do Gdańska dać „wykład motywujący”! Powiedziała, że zarezerwowała miejsca, idziemy całą klasą itd.. Ostatecznie okazało się, że nigdzie nie idziemy, bo jesteśmy niezdyscyplinowani. Nie mogłem tak tego zostawić! Obdzwoniłem, wszystkie potrzebne miejsca i  wraz z kolegą mieliśmy wejście. Oczywiście radość była większa bo sam to załatwiłem! ;)

Nadszedł czas wykładu. Wstałem z nadzieją, że zapamiętam ten dzień na zawsze i będzie to najprzyjemniejsza lekcja. Byłem bardzo dobrze do niego nastawiony, ale wykład i tak okazał się dużo lepszy, niż sobie wyobrażałem.

Mógłbym napisać teraz, że wykład był cudowny, cały czas miałem „ciary”,  że to był najlepiej spędzony czas na ‘nauce’ itd, ale
Po pierwsze, właśnie to zrobiłem,  po drugie to jest oczywiste, a po 3 każdy mu to mówi.

Z całej prezentacji Jakóbiaka, gdzie było sporo pięknych cytatów jeden zapamiętałem szczególnie: „Jeśli nie zapytasz, odpowiedź zawsze będzie brzmiała NIE”.
Wiele razy rezygnowałem z czegoś, bo bałem się zapytać, ale co miałem do stracenia?
Jeśliby się nie udało to trudno, a co jeśli odpowiedź brzmiałaby TAK?
Po prostu bałem się co powiedzą inni… Dotarło to do mnie właśnie dzięki Łukaszowi.
Powstrzymujemy się przed wieloma rzeczami, ze względu na to co powiedzą inni. Tylko co oni nas obchodzą, jeśli my ich nawet trochę? No właśnie, boimy się ich krytyki.
Najgorsza jest taka, ze strony znajomych. Może to m.in. przez to na blogu jestem anonimowy. Czy nadszedł czas, żeby się temu przeciw stawić?

To, że można osiągnąć najbardziej niemożliwą rzecz wiedziałem od dawna. Nie byłem do końca przekonany, ponieważ co chwile ktoś wmawiał mi co innego, ale wiedziałem. Najważniejszy jest pomysł. Jeśli wymyśli się dobry plan, można osiągnąć wszystko.
Gdyby nie Łukasz, który utrzymał mnie w tym przekonaniu, pewnie za jakiś czas sam przestałbym w to wierzyć. Jeszcze nie spotkałem innej osoby poza Łukaszem, która wierzy w to tak jak ja.
Teraz, jestem pewny, że za jakiś czas dopracuje plan, który obróci moje marzenia w rzeczywistość. Jestem wdzięczny Jakóbiakowi, że rozpalił we mnie światełko. Światełko, które wskazało mi odpowiedni kierunek myślenia... Dostałem mega kopa motywacji, której mi brakowało. Cały świat wydaje się znów w zasięgu ręki
Mam nadzieję, że jeszcze się kiedyś spotkamy.

Na sam koniec podzielę się moimi podobieństwami z Łukaszem Jakóbiakiem.

Kilka lat temu mały Jakóbiaczek miał sobie dziwną pasje. Taką samą jak moja. Robił sobie zdjęcia z ‘fejmami’. Czuł się przez to lepiej, tak jak ja teraz. To jest chwilowe, dla tego i ja może powinienem znaleźć coś lepszego…  

Drugim podobieństwem jest zamiłowanie do dziennikarstwa jak i parcie na szkło. Wbijam się wszędzie, gdzie tylko widzę jakąś kamerę z TV. Z tego co się okazało Łukasz też ;>

Kolejną rzeczą jest organizowanie festiwali. Ja jestem dopiero w trakcie przygotowań do swojego pierwszego. Łukasz zdradził, że gdy skończył ze zdjęciami zajął się właśnie tym.

Tak samo jak jemu, marzy mi się praca w TV. U niego sukcesem okazał się talk-show w kawalerce, jak będzie u mnie? ;)

Z cech podobnych do wyżej wymienionych jesteśmy do siebie bardzo podobni, czyżby jakieś dalekie pokrewieństwo.. :)

Lecz najbardziej dziwny jest sposób w jaki się o Nim dowiedziałem.
Ok. półtora roku temu zastanawiałem się z przyjaciółką jakie filmy mógłbym nagrywać na YouTube. Wymyśliłem, że mógłbym zapraszać do siebie sławnych ludzi. Wtedy wysłała mi link do jego kanału. Mój pomysł okazał się nie oryginalny, ale dowiedziałem się kim jest Łukasz Jakóbiak! ;)

Jak do tej pory jestem małym Jakóbiakiem. Mam 2 wyjścia albo dalej robić to co robię, tylko okazuje się, że to Jego droga  albo zrobić coś jeszcze bardziej szalonego. Dody w wannie nie będę miał, ale może Doda będzie miała mnie?! :)

Dzięki jeśli ktoś przeczytał taki długi post
Pozdrawiam

~zwyczajnymarzyciel










5 komentarzy:

  1. Fajny blog i przyznaje,że prawdziwie piszesz o spełnianiu marzeń...
    Może wymienilibyśmy się obs za obs?
    ja zacznę i liczę na odwzajemnienie....

    OdpowiedzUsuń
  2. http://jednozycieidwaswiaty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć.To znowu ja c:
    Dawno u Ciebie nie bywałam i pewnie z całą wzjemnością,co? :)
    Polecę Cie na swoim blogu,jako,że mam nadal stałych paru czytelników to i Ty ich zyskasz :)
    Mam nadzieję,że w najbliższym czasie będziemy mieli okazję się spootkać c:
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. http://naughty-girl01.blogspot.com/ odwiedzisz ? twój blog jest superowy !

    OdpowiedzUsuń
  5. fajny wpis;D

    http://byjuuliie.blogspot.com/ obserwuje i licze na to samo :)

    OdpowiedzUsuń