czwartek, 7 listopada 2013

No to zaczynamy!

Nie miałem wcześniej okazji dzielić się sobą na blogu, dla tego postanowiłem stworzyć swoje miejsce w sieci. Mam nadzieję, że zawsze będę miał ochotę na pisanie. 
Chciałbym na początku powiedzieć jak się zaczęła miłość do mojej pasji. W życiu nie mam jakoś strasznie, ale też nie jest super. Jak chyba każdy, lubię przeżywać chwile radosne i pełne emocji. Rzadko jednak zdążają się momenty w których euforia przychodzi bez 'pewnej pomocy'. Dla tego, żeby stłumić smutek/nerwy/złość znalazłem sobie coś... Coś co sprawia, że zapominam o wszystkim innym. Czuje się ważny, doceniony i zauważony. Po prostu jestem w centrum. Miejscu, gdzie o danym czasie dzieje się coś na co wyczekuję. 
 Wszystko zaczęło się, gdy spodobała mi się piosenka Blue Café - Buena. Wokalistka - Dominika wygląda w nim super. Tekst piosenki, którego nie rozumiałem, teledysk i reszta nie wskazuje na polski zespół. (Nie wiedziałem jeszcze wtedy czyja to piosenka) Sprawdziłem kto wykonuje ten utwór i wszystko było jasne. W tamtej chwili nawet mi przez myśl nie przeszło, żeby kiedyś ich spotkać. Do czasu aż dowiedziałem się, że ich koncert będzie w moim mieście. Świat znanych ludzi wydawał mi się strasznie odległy, nie możliwy przybliżenia go szaremu człowiekowi. Był to dla mnie świat zupełnie obcy, ale bardzo pożądany. 
Pod koniec koncertu Blue Café pomyślałem sobie, że zejście ze sceny jest tuż przy barierkach do których można podejść. Bez zbędnych przemyśleń, udałem się tam w szybkim tempie. Byłem za scena jednym z pierwszych osób wyczekujących na Dominikę. W końcu dobiegł moment, w którym zespół zaczął udawać się do wyjścia. W kilka sekund stał za mną tłum fanów, który chciał się dopchać do barierki, żeby jak najszybciej poprosić o zdjęcie i autograf wokalistki. Wszyscy z radością i pewnego rodzaju adrenaliną przeżywaliśmy krótkie spotkanie z Dominiką. 
Wtedy właśnie po raz pierwszy poczułem to "coś" o czym wspominałem na początku. Tak właśnie odkryłem swoją pasję. Przebywanie w otoczeniu popularnych osób nie tylko sprawia wiele emocji, daje również chwilowe poczucie ważności... Od tamtej pory nie wyobrażam sobie, żeby chociaż raz na jakiś czas nie spotkać kogoś znanego i nie spędzić z nim co najmniej minutki. 

 ~ zwyczajny marzyciel

2 komentarze:

  1. Podziwiam. Osobiście nie przejawiam takiego zachwytu (żeby nie było to obraźliwie odebrane - broń Boże!) do sławnych ludzi. Nawet koncert mojego ulubionego zespołu muzycznego w kraju mnie tak nie cieszy, mimo że podczas słuchania jego utworów, przeszkadzanie mi grozi poważnym zagrożeniem cudzego życia. xD

    Jest natomiast kilka osób, które chciałabym spotkać osobiście. Niestety na chwilę obecną jest to całkowicie uniemożliwione. Może kiedyś...? ^^

    Blog jest chyba najlepszym sposobem na pokazanie siebie i swojego wnętrza, upodobań. W zakładce "O Mnie" napisałeś, że lubisz pisać artykuły. Bardzo chętnie zobaczyłabym jakiś na blogu. Może przybliżysz również obraz siebie, poświęcając jakąś notkę na temat występowania na scenie? O aktorach też lubię czytać. ^^

    Pozdrawiam serdecznie,
    GeminiGirl...;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham cię *.* Uwielbiam takich ludzi, którzy nie boją się wyrażać siebie... No poprostu uwielbiam, jesteś gienalny *.*

    OdpowiedzUsuń