Nie
miałem wcześniej okazji dzielić się sobą na blogu, dla tego postanowiłem
stworzyć swoje miejsce w sieci. Mam nadzieję, że zawsze będę miał ochotę na
pisanie.
Chciałbym
na początku powiedzieć jak się zaczęła miłość do mojej pasji. W życiu nie mam
jakoś strasznie, ale też nie jest super. Jak chyba każdy, lubię przeżywać
chwile radosne i pełne emocji. Rzadko jednak zdążają się momenty w których
euforia przychodzi bez 'pewnej pomocy'. Dla tego, żeby stłumić
smutek/nerwy/złość znalazłem sobie coś... Coś co sprawia, że zapominam o
wszystkim innym. Czuje się ważny, doceniony i zauważony. Po prostu jestem w
centrum. Miejscu, gdzie o danym czasie dzieje się coś na co wyczekuję.
Wszystko
zaczęło się, gdy spodobała mi się piosenka Blue Café - Buena. Wokalistka -
Dominika wygląda w nim super. Tekst piosenki, którego nie rozumiałem, teledysk
i reszta nie wskazuje na polski zespół. (Nie wiedziałem jeszcze wtedy czyja to
piosenka) Sprawdziłem kto wykonuje ten utwór i wszystko było jasne. W tamtej
chwili nawet mi przez myśl nie przeszło, żeby kiedyś ich spotkać. Do czasu aż
dowiedziałem się, że ich koncert będzie w moim mieście. Świat znanych ludzi
wydawał mi się strasznie odległy, nie możliwy przybliżenia go szaremu
człowiekowi. Był to dla mnie świat zupełnie obcy, ale bardzo pożądany.
Pod
koniec koncertu Blue Café pomyślałem sobie, że zejście ze sceny jest tuż przy
barierkach do których można podejść. Bez zbędnych przemyśleń, udałem się tam w
szybkim tempie. Byłem za scena jednym z pierwszych osób wyczekujących na
Dominikę. W końcu dobiegł moment, w którym zespół zaczął udawać się do wyjścia.
W kilka sekund stał za mną tłum fanów, który chciał się dopchać do barierki,
żeby jak najszybciej poprosić o zdjęcie i autograf wokalistki. Wszyscy z
radością i pewnego rodzaju adrenaliną przeżywaliśmy krótkie spotkanie z
Dominiką.
Wtedy
właśnie po raz pierwszy poczułem to "coś" o czym wspominałem na
początku. Tak właśnie odkryłem swoją pasję. Przebywanie w otoczeniu popularnych
osób nie tylko sprawia wiele emocji, daje również chwilowe poczucie ważności...
Od tamtej pory nie wyobrażam sobie, żeby chociaż raz na jakiś czas nie spotkać
kogoś znanego i nie spędzić z nim co najmniej minutki.
~ zwyczajny marzyciel
Podziwiam. Osobiście nie przejawiam takiego zachwytu (żeby nie było to obraźliwie odebrane - broń Boże!) do sławnych ludzi. Nawet koncert mojego ulubionego zespołu muzycznego w kraju mnie tak nie cieszy, mimo że podczas słuchania jego utworów, przeszkadzanie mi grozi poważnym zagrożeniem cudzego życia. xD
OdpowiedzUsuńJest natomiast kilka osób, które chciałabym spotkać osobiście. Niestety na chwilę obecną jest to całkowicie uniemożliwione. Może kiedyś...? ^^
Blog jest chyba najlepszym sposobem na pokazanie siebie i swojego wnętrza, upodobań. W zakładce "O Mnie" napisałeś, że lubisz pisać artykuły. Bardzo chętnie zobaczyłabym jakiś na blogu. Może przybliżysz również obraz siebie, poświęcając jakąś notkę na temat występowania na scenie? O aktorach też lubię czytać. ^^
Pozdrawiam serdecznie,
GeminiGirl...;)
Kocham cię *.* Uwielbiam takich ludzi, którzy nie boją się wyrażać siebie... No poprostu uwielbiam, jesteś gienalny *.*
OdpowiedzUsuń